sobota, 27 sierpnia 2016

Make up sponge z H&M. Recenzja + pierwsze wrazenie


Byłam ostatnio na zakupach w poszukiwaniu torby na nadchodzący rok szkolny. Jak to zwykle bywa nie wybrałam żadnej, a zamiast tego zakupiłam mnóstwo innych rzeczy. Jedną z nich jest gąbeczka do makijażu z H&M, którą chcę dzisiaj dla Was zrecenzować oraz opisać moje pierwsze wrażenie. Oglądając ostatnio jakiś filmik na Youtube usłyszałam od jednej dziewczyny opinię, że jest to świetna gąbeczka, która może równać się z Beauty Blenderem, a nawet jest od niej lepsza. Ja na co dzień używam pędzli, z Beauty Blenderem także nie miałam styczności, więc po prostu wypiszę moje spostrzeżenia na jej temat.

Poniższe zdjęcia przedstawiają gąbeczkę w swoim oryginalnym rozmiarze, przed zmoczeniem. Na pierwszy rzut oka, po wyjęciu gąbeczki można stwierdzić, że jest dosyć ubita i twarda, lecz mimo to elastyczna. I tutaj przyznam, że miałam obawy czy nie będzie to po prostu gniot, od którego będzie mnie boleć twarz jak to było przy gąbeczce z Natury.



Po zwilżeniu gąbeczka napuchła, od razu widać jak zwiększyła swoją objętość. Poza tym, stała się mięciutka i mocno elastyczna. Robienie nią makijażu jest przyjemnością, nie ma uczucia jakbym plaskała sobie czymś w twarz, ładnie przylega i dostosowuje się do owalu twarzy. :)


Gąbeczka nie pożera dużo podkładu, wiadomo, że całkowicie uniknąć się tego nie da, aczkolwiek pokuszę się o stwierdzenie, że zżera zdecydowanie mniej niż mój pędzel z Hakuro.
Co do mycia to podkład leciutko ją zafarbował na samej 'dupce', ale poza tym nie ma problemów z jej domyciem. Schnie również niezbyt długo, a po wyparowaniu wody wraca do swoich oryginalnych wymiarów. ☺

Podsumowując... gąbeczka bardzo miła w dotyku, przyjemna w użytkowaniu, podkład nakłada się naprawdę szybko i sprawnie, nie zżerając przy tym połowy produktu. Ładnie 'wciska' go w skórę, nie robi brzydkich plam, rozkłada wszystko równomiernie. 
Jak jestem jak najbardziej na tak, polecam każdemu, kto zastanawia się nad zakupem, zwłaszcza, że jej cena to tylko 10zł :)

Spotkaliście się już z tą gąbeczką? Koniecznie opiszcie mi swoje wrażenia!

Znudził mi się ostatnio szablon. Mimo, że wymagał ode mnie dużo pracy to zdałam sobie sprawę, że do opowiadania by pasował, owszem, ale dla bloga lifestyle przydałoby się coś bardziej jasnego i przejrzystego. Co o tym sądzicie? ;)

wtorek, 2 sierpnia 2016

[DIY] Geometryczny jelen

Witajcie, cześć i czołem. Dawno do Was nic nie skrobałam, ale miałam małe zawirowania, koniec roku, poprawianie ocen, prawko (zdane już!).
Ostatnio hitem stało się wszystko co geometryczne - tatuaże, zdjęcia, obrazy, wszelkiego rodzaju dekoracje. I ja dzisiaj przychodzę do Was z postem, gdzie zaprezentuję jak wykonać takiego jelonka.
Dodam, że to samo możecie zrobić z jakimkolwiek innym zwierzątkiem, postacią czy widokiem.

Do wykonania mojego obrazu wykorzystałam:

  • kawałek deski, do której łatwo wbić gwoździe,
  • krótkie gwoździki,
  • czarną nić.

Zaczęłam od wydrukowania konturów mojego motywu. Przytwierdziłam go do deski, by nie poruszał się w trakcie pracy. Następnym krokiem było przybijanie gwoździków w najbardziej wysunięte punkty, a także wszelakie załamania oraz punkty przecięć.

Po skończeniu wbijania gwoździków pomalowałam ich łepki na czarno, by później nie gryzły się kolorystycznie z nicią :) Następnie wystarczy oderwać papier, aby została sama deska z gwoździami.


Pozostała najbardziej pracochłonna część pracy, czyli... nawijanie nici. Zaczynając to robić nie spodziewałam się, że zajmie mi to aż tyle czasu! Ale nie zniechęcajcie się, to naprawdę dobry sposób na nudę :)
Pomiędzy każdymi dwoma gwoździkami kilka razy przeplatałam nić, by kontury były lepiej widoczne. Warto wydrukować sobie jeszcze raz naszego jelonka, by wiedzieć pomiędzy którymi dokładnie gwoździkami mamy przeplatać. Ja dodatkowo zaznaczałam sobie kolorami, które części mam już zrobione. Naprawdę można się pogubić!



Po wielu, wielu godzinach praca jest gotowa. Myślę, że jednak ostateczny wygląd rekompensuje poświęcony na to czas :)


Jak podoba Wam się taki sposób wykonania oraz pomysł? Dzielcie się swoimi spostrzeżeniami. Może robiliście już kiedyś coś podobnego?

wtorek, 3 maja 2016

Co kupilam na promocji -49% w Rossmanie? +pierwsze wrazenie

Czeeeść! :D Mimo, że podczas rossmanowskiej promocji w blogosferze aż wrzało od postów na ten temat, postanowiłam, że również ja pokażę Wam co udało mi się kupić oraz napiszę kilka słów o pierwszym wrażeniu, jakie wywołały na mnie te produkty.
Na początku jednak chciałabym napisać, że cieszę się, że tak wielu osobom spodobała się moja instrukcja na zdjęcie jak z polaroida :) Dziękuję za tak wiele pozytywnych komentarzy :D

Zacznę od bazy. Jest to baza pod makijaż neutralizująca zaczerwienienia - "Anti Redness Primer" z serii "HYPOAllergenic", marki Bell. 
Producent opisuje nam, że "ukrywa ona naczynka, niedoskonałości cery, przebarwienia. Nawilża i optycznie wygładza skórę sprawiając, że wygląda ona zdrowo i naturalnie. Przedłuża trwałość makijażu. Nie zawiera substancji zapachowych, alkoholu, jest beztłuszczowa. Przebadana pod kontrolą lekarza dermatologa. Odpowiednia dla osób o cerze wrażliwej oraz skłonnej do podrażnień."
Szukałam jakiegoś produktu który rzeczywiście sobie poradzi z moimi naczynkami i przebarwieniami. Zacznę od tego, że formuła jest naprawdę bardzo lekka i szybko się wchłania. Skóra jest nawilżona i wygładzona. Co do zakrycia naczynek/przebarwień to powiedziałabym, że z tym radzi sobie gorzej. Myślę, że lepszą robotę robi tu podkład. Niemniej, skóra po tej bazie jest przyjemna, wygładzona i nawilżona. Czy przedłuża trwałość makijażu - tutaj też nie jestem w stanie stwierdzić czy to baza czy jednak to zasługa podkładu.
Kolejnym produktem, który udało mi się kupić to podkład z Rimmela "Match Perfection". Mimo, że jest w najjaśniejszym odcieniu - 100 Ivory, to na skórze lekko ciemnieje i jest odrobinę za ciemny, lecz nie jest to na tyle widoczne, by mi jakoś w dużym stopniu przeszkadzało. Poza tym podkład ma dobre krycie, już pierwsza warstwa dobrze kryje niedoskonałości i zaczerwienienia. Jest też lekki, nie tworzy na twarzy maski. Ja jestem póki co bardzo zadowolona :)
Puder matujący z Manhattanu - "Soft Mat Loose Powder".
Dobrze matuje, ładnie wykańcza makijaż. Do pudru dołączony jest puszek, którym bardzo fajnie się go nakłada. Ja mam go w kolorze 1 Natural. Dla mnie puder idealny. 
"Fixing powder" od Wibo jest pudrem, który poleciła mi pani w Rossmanie, gdy nie było jeszcze pudru z Manhattana w moim kolorze. Dałam za niego grosze, lecz także się sprawdza. Dobrze matuje, jest trwały. Jakość całkowicie nieporównywalna do ceny. Również polecam.
 
Tę maskarę kupiłam pod wpływem impulsu, bo widziałam jak ktoś ją polecał na swoim blogu. Jest to "Big Volume Explosion mascara". Będąc w Rossmanie oczywiście się na nią skusiłam. Tusz jest bardzo fajny, maskara ładnie rozdziela i wydłuża rzęsy. Jedynym dla mnie minusem jest duża szczoteczka, przez co zawsze, niezależne od tego, w jaki sposób je tuszuję, pozostawia mi placki na powiekach.
 
Eyeliner'a tak naprawdę nie potrzebowałam, kupiłam go przy okazji, gdy kupowałam taki sam mojej mamie. Jest to eyeliner "Celebrities", również z Eveline. Cóż to dużo mówić. Najlepszy eyeliner jaki miałam do tej pory. Ma cudowny cieniutki pędzelek, idealny do perfekcyjnej kreski.
 
Cień z Maybelline "Color Tattoo 24h" kupiłam w celu wypełniania, przyciemniania brwi. Kolor u mnie się sprawdził, jest to 40-Permanent Taupe. Jest on lekko zastygający, więc co za tym idzie - trwały. Na powiekach typowo jako cień też bardzo ładnie wygląda, nie roluje się. 
Jak widzicie wszystkie produkty, które kupiłam dobrze się u mnie sprawdziły. 

Macie coś z wymienionych przeze mnie rzeczy? Udało Wam się upolować coś innego, równie fajnego? Dajcie znać! ;)


niedziela, 24 kwietnia 2016

[DIY] Zdjecia jak z polaroida

Witajcie, cześć i czołem! Piszę do Was posta z serii "DIY - Zrób to sam". Pokażę Wam prosty sposób na zdjęcie z polaroida bez jego użycia.
Jedyne, czego będziecie potrzebowali to bezpłatny program Picasa 3, papier fotograficzny, nożyczki.


1. Na samym początku wybierzmy zdjęcie, które chcemy wykorzystać.
2. Gdy już wybierzemy zdjęcie, klikamy na nim dwukrotnie, aż pokaże nam się w poniższej postaci. Klikamy ikonkę zaznaczoną czerwonym kółkiem.
3. Klikamy na ikonkę "Polaroid", w czerwonym kółku.
4. Pojawia nam się okienko z ustawieniami, gdzie obrót ustawiamy mniej więcej pośrodku (jednak to i tak nie będzie miało później znaczenia, gdyż będziemy wycinać zdjęcie). Klikamy zastosuj, a na samym końcu nie zostało nam nic innego jak wydrukować zdjęcie.
5. Wybór rozmiaru pozostawiam z Waszej kwestii - ja wybrałam 9x13. Następnie zaznaczamy opcję "Dopasuj zmniejszając", by nic nam nie ucięło. Klikamy drukuj i czekamy.
6. Gdy już nasze zdjęcie się wydrukuje, musimy je dokładnie wyciąć. Ja użyłam zwykłego papieru, gdyż nie miałam akurat fotograficznego w domu.
 
7. Well done! Nasze zdjęcie jak z polaroida jest gotowe, bez większych kosztów!

Mam nadzieję, że instrukcja będzie przydatna, piszcie co sądzicie :) 



niedziela, 17 kwietnia 2016

7 zyciowych prawd

Jak być szczęśliwym, jak pogodzić się z własnym ciałem, własną duszą, z samym sobą? Jak być sobą?
Ludzie nieustannie poszukują odpowiedzi na te nurtujące pytania. Dla każdego powodem do radości jest co innego - dla jednych jest to dobra ocena w szkole, dla innego rodzina, a jeszcze dla kogoś innego czekolada może być własnie czynnikiem, który sprawi, że się uśmiechnie.
Ja przygotowałam dla Was 7 krótkich prawd, o których warto pamiętać w życiu, by żyć pogodzonym z samym sobą w pełni :)
Nie musisz znać wszystkich odpowiedzi. Przyjdą, kiedy najmniej się ich spodziewasz. Zbyt duże rozmyślanie nad sensem życia doprowadzi nas w końcu do autodestrukcji. Po prostu czasami lepiej jest czegoś nie wiedzieć, prawda? Myślenie stwarza problemy, których przed chwilą nie było... Zamiast myśleć, planować, zacznij działać i pnij się do przodu! 


Nie osądzaj ich, nie próbuj być na siłę jak ktoś inny. Podejmowane przez innych decyzje są ich własnymi, nie powinno nas interesować, jakimi motywami się kierowali. Mamy swoje własne życie do przeżycia i każdy powinien robić to jak najlepiej.
Nie jesteś właścicielem wszystkich problemów tego świata.  Jeśli dzisiaj było źle, jutro może być tylko lepiej. Co by się nie działo, dasz radę!
Twoje szczęście zależy od Twoich działań, nie działań innych. Jeżeli cokolwiek sprawia Ci radość, chociażby błahostka, która dla innych może okazać się śmieszna - rób to! Nie poddawaj się, nie ulegaj wpływom innych. To Ty masz kontrolę nad tym, co robisz, nie patrz na to, jak to postrzegają inni, bo dla każdego co innego jest powodem do uciechy.
Pogódź się ze swoją przeszłością, żeby nie niszczyć teraźniejszości. Zadręczanie się i myślenie o tym co było nie pozwoli nam iść naprzód. Tego, co się stało nie da się już zmienić. 
Przez większość czasu musisz patrzeć do przodu. Tylko wtedy dojedziesz tam, gdzie chcesz trafić. Złe wspomnienia z przeszłości da się zwalczyć. Trzeba się od nich uwolnić, by móc dążyć do tego, co zaplanowałeś. Przeszłość jest tylko i wyłącznie wyobrażeniem. Przeszłość nie istnieje. Jest tylko jej zapis w Twojej głowie. Musisz nabrać dystansu do tego, co się stało, aby pozbyć się tych nieprzyjemnych wspomnień. Musisz nauczyć się patrzeć na sytuacje z przeszłości myśląc, czego możesz się z nim nauczyć. Nie liczy się to skąd jesteś ale to, dokąd idziesz.
Czas leczy rany, więc daj go sobie trochę. Jeżeli potrzebujesz chwili, by uporać się z problemem - zatrzymaj się na chwilę, wyciągnij wnioski i idź naprzód z nową energią. 
To, co myślą o Tobie inni jest wyłącznie ich opinią. Często Cię nie znają, wiec ich zdanie nie powinno być wyznacznikiem Twojej osobowości. Sam wiesz najlepiej, jaki jesteś, nie patrz na to, co twierdzą inni.


Dzisiaj post w takiej formie. Dajcie znać, co o tym sądzicie. Chcecie, abym poruszała takie tematy? :)
Wszystkie obrazki są znalezione w grafice google.
♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz zostawiony na blogu. Niesamowicie mnie to motywuje :) ♥ Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twojego bloga - zostaw w komentarzu aktywny link, a na pewno to zrobię :) ♥ Nie wymieniam się obserwacjami. Zależy mi na czytelnikach, a nie pustych obserwacjach.